Marcelina
Marcelina Nicz jest z wykształcenia architektką wnętrz i od ponad dziesięciu lat pracuje z tytanem. Każdy egzemplarz INKRU projektuje, kształtuje, anoduje i wykańcza sama, w jednej małej pracowni.
Jej twórczość wykracza poza biżuterię – maluje, robi zdjęcia analogowe, pracuje ze szkłem – i wszystko to wraca w tym, jak używa koloru i faktury w metalu.
W pracowni rzadko jest sama. Większość prac nadzoruje Kusy, jej kot.
Jak to się zaczęło
INKRU powstało w Polsce w 2015 roku – od mebli, nie od biżuterii. Marcelina wtapiała tytan w drewno: stoły i przedmioty do wnętrz z metalem inkrustowanym w naturalnych materiałach.
Stąd nazwa. Inkrustacja to sztuka osadzania jednego materiału w drugim.



Od mebli do biżuterii
Z czasem prace stawały się coraz mniejsze. Fascynacja tytanem została, zmieniła się skala – od blatu stołu do czegoś, co można nosić na co dzień.
Każdy kształt jest wycinany ręcznie albo laserem, zależnie od projektu, a potem przychodzi ręczna faktura i anodowanie: prąd elektryczny tworzy na metalu cienką warstwę tlenku, a ta warstwa zamienia światło w kolor. Bez farby i bez powłoki. Całą historię opowiadamy na stronie pielęgnacja i kolor tytanu.
Teneryfa
Dziś pracownia jest na Teneryfie. Każda kolekcja zaczyna się od miejsca na Wyspach Kanaryjskich: skalnego basenu, starego ogrodu w La Orotavie, okna Césara Manrique na Lanzarote.
Życie na wyspie płynie wolniej, praca też: małe serie, egzemplarz po egzemplarzu – twórcza droga, która zaczęła się w Polsce ponad dekadę temu.
Nie tylko biżuteria
Biżuteria to tylko część twórczości Marceliny. Maluje też i fotografuje na kliszy – obrazy poniżej są jej autorstwa. To właśnie ta praktyka kształtuje jej podejście do koloru, faktury i kompozycji w metalu.



Z tytanu, koloru i światła.
Ciekawi Cię, skąd się bierze kolor? Przeczytaj Pielęgnacja i kolor tytanu.


